
Ciężko jest powiedzieć, w jakim miejscu byłaby reprezentacja Francji, gdyby w jej barwach grali tylko i wyłącznie rodowici mieszkańcy tego kraju. Bo nie ukrywajmy, że to właśnie głównie dzięki piłkarzom spoza granic francuskiej ziemi jest ona zaliczana do ścisłeś światowej czołówki piłkarskiej. Złoto i srebro mistrzostw świata (odpowiednio 1998 i 2006), złoto mistrzostw Europy (2000) są potwierdzeniem przynależności do futbolowej elity. Reprezentację Francji dotyka jednak ten sam problem co ekipę Holandii - cudowne pokolenie wielkich piłkarzy powoli odchodzi, a następców o podobnych umiejętnościach i klasie jakoś nie widać. Owszem - prawdopodobnie będą one nadal w piłkarskiej elicie, plasując się w szerokiej czołówce i ogólnej grupie faworytów, ale tego błysku geniuszu piłkarzy takich jak Zidane, Djorkaeff, Makelele, Henry czy Pires ciężko będzie się wśród nowych zawodników reprezentacji doszukać. Odchodzi złote pokolenie ustępując miejsca młodszym, głodnym gry dla "Tricolores", ambitnym ... ale jednak piłkarsko słabszym od ich poprzedników. Przyszłość pokaże, czy stać ich będzie na sukcesy podobnej miary co ich dawnych kolegów z reprezentacji.
